W PRZYPADKU TRADYCJI

By admin|Listopad 13, 2015|Sympatia|0 comments

Tego ostatniego [momentu] brakuje w przy­padku tradycji. Tutaj wydaję sąd „A jest B”, ponieważ ktoś inny tak sądzi, nie wiedząc, iż on tak sądzi, tzn. po prostu „zvspół” sądzę tutaj cudzy sąd, przy czym akt „rozumienia” jego „sensu” nie wyodrębnia się od aktu własnego sądu. Czuję tutaj np. pragnienie zemsty lub złość, lub miłość do jakiejś rzeczy, stronnictwa, ponieważ czyni to moje oto­czenie, bądź ponieważ czynili to moi przodkowie, jednak uważam te emocje wobec rzeczy za moje uczucia, mające podstawę w naturze rzeczy, np. stronnictwa, nie przeczu­wając owego pochodzenia. Na tym polega wiążąca moc tra­dycji, że przekazane przez nią reakcje uważamy za nasze własne, związane jedynie z rzeczą, na którą się kierują. A w związku z tym treść przekazana tradycją nie jest, jak treść przypominana, dana nam „jako przeszła”, lecz „jako teraźniejsza” (dokładnie tak, jak dana nam jest tzw. zapamiętana barwa jako teraźniejsze zmysłowe zja­wisko barwy). Żyjemy tutaj w przeszłości, przy czym akt przypomnienia, który prowadziłby nas do niej, nie jest nam współdany i właśnie dlatego nie wiemy o tym, le to jest przeszłość, w której żyjemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *