PEWIEN PRZYPADEK

By admin|Listopad 13, 2015|Sympatia|0 comments

Istnieje pewien przypadek, który podobny jest do tego typu pozornego współodczucia, a zarazem przedstawia jego przeciwieństwo: [zachodzi] on wtedy, gdy wprawdzie istnieje zrozumienie cudzego cierpienia i zrozumienie to wyzwala reakcję cierpienia, ale intencja czucia nie jest skierowana na cudze cierpienie, lecz na własną reakcję cierpienia. Zachodzi to wtedy, gdy ktoś zachowuje się zgodnie z sensem słów: „chcę widzieć wokół siebie wesołe oblicza” i dlatego rozwesela także ludzi ze swego otoczenia, bądź — odwrotnie [stara się] ulżyć cierpieniu i bólowi innych, ponieważ „nie może patrzeć na coś takiego”, bądź też przychylnie ustosunkowuje się do prośby żebraka lub wnoszącego podanie, „aby tylko poszedł sobie” i „uwolnił go od swego widoku”. Prowadzi to potem do owych przypadków „słabych nerwów” — które Nietzsche tak niesłusznie identyfikował (obok przypadku zarażenia uczuciowego) z prawdziwym współodczuciem — gdy ktoś „nie może znieść widoku krwi” albo „nie może się przyglą­dać zarzynaniu kury”. W tym wypa’dku bardzo pouczające jest to, że tutaj własna radość, względnie własne cierpienie i zwrócona na nie uwaga wysuwa się jakby, jako stan, przed cudzą uchwyconą radości cudze cierpienie, oraz że intencja kieruje się na to własne wysunięte cierpienie i własną ra­dość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *